Majówka w Bieszczadach: zielony szlak z Polańczyka do Wołkowyi
Ostatni dzień to wybór najbardziej lajtowej trasy, a jednak jak się później okazało w tym okresie najbardziej urokliwej. Na jej odcinku znajdują się dwa bardzo ładne punkty obserwacyjne, a otaczające nas zalesione pagórki wyglądają naprawdę pięknie. Wołkowyja to fajne miejsce na przystanek i ciepły posiłek. Powrót do Polańczyka zrobiliśmy sobie nieco bardziej urozmaicony zbaczając ze szlaku a następnie przecinając pobliski las.
W pierwszej połówce tego dnia towarzyszyły nam gęste chmury, jednak przed samym zachodem drogę pięknie rozświetliło słońce pozwalając uchwycić Bieszczady w swym pięknym blasku.
Z powodu późnego wyjścia i długiego przystanku w Wołkowyjach przemierzona trasa była dość krótka.
Leave a Reply